sobota, 8 listopada 2014

Nowy Ojciec, nowe córy.

Przechadzam się po sali, patrząc na nie wszystkie z pożądaniem, chęcią znalezienia jakiejś dla siebie. Choćby na weekend, choćby na wieczór. Zwracam szczególna uwagę na to jak się nazywa, ale nie chodzi mi tu bynajmniej o nazwisko jej ojca. Mimo iż jest paru takich których córy zapadły mi na dłużej w pamięci i ciężko będzie je wymazać, może kiedyś do jakiejś wrócę, kto wie. Tym czasem wybrałem już sobie kolejną, nie owija w bawełnę. Ja też dobrze wiem czego od niej oczekuje, już po paru chwilach z nią widzę czy ona jest gotowa mi to dać . Wychodzimy razem do mnie, ale ja nigdy nie mogę się doczekać aż odkryje ja całą i zabieram się za to już po drodze.  Trzymam ja mocno a jej słowa brzmią w mojej głowie. Jestem jak małe dziecko, ciesze się nią niepohamowanie. Przechodnie widza w moich oczach żar kiedy na nią patrze, pieprzyc ich. Już niedługo tylko ona i ja a przed nami wspaniały wieczór. Kiedy przychodzimy do mnie zostawiam ja na chwile w pokoju samą, robię herbatę, czasem wyjmuje z lodówki coś mocniejszego.
cały czas myśląc o niej, a ona już tam leży i czeka, czeka aż się do niej dobiorę, aż ja pochłonę. Jesteśmy tylko my, świat nie istnieje. Czasem myślę o kupieniu zawieszki na drzwi, bo ciągle jeszcze mieszkam ze starymi, a niczego nienawidzę tak jak przeszkadzania nam w chwilach sam na sam. Kurwa zrobię kiedyś tą pieprzoną zawieszkę!
Nie przeszkadzać czytam .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz